Saturday, 2 January 2010

Sale in Polish/ Wyprzedaż po polsku

Encouraged and enthusiastic about my spree I went to Warsaw’s city centre this afternoon to check on what’s on seasonal sale. I spared myself going to Złote Tarasy as I knew it would be packed today. I decided to stroll along Marszalkowska street instead to check all the fashion stores located in this area. I really hoped for haunting something nice in Zara. I did see some interesting shirts there, discounted from 189 zl to 169 zl, which obviously wasn’t what I had expected. I went on with my search. I found really nice suede gloves to a good price of 39 zl in Reserved, but was like: “ I don’t need another pair of them” and I am proud of my attitude. I stopped by for a longer instant in H&M where I got nice teal wool beret for only 5 zl (!) and not discounted coral stockings. I got excited about Jimmy Choo’s snakeskin cowboy shaped shoes ( circled), but after closer inspection it turned out that the studs and crystals that are on, are fastened with glue (!). I would not expect such a faux pas from Jimmy Choo, but it is still H&M, so apparently he did not care. I went on ending up in Monnari lured by their enormous window ad saying: Everything on sale by 30%. Again, only a part of clothes was on sale and what I particularly liked wasn’t. I ended up going back home with my 2 accessories bought in H&M and Mango checked corset top bought in Wzorcownia, that is number 1 luxurious second hand store in Warsaw. The top still has tags on, so I guess that was the best deal I did today. :)



© pourfemme.it

Zachęcona i pełna entuzjazmu wybrałam się dziś do centrum Warszawy na rekonesans sezonowych wyprzedaży. Darowałam sobie jednak Złote Tarasy, ponieważ wiedziałam, że będą pełne. Postanowiłam przejść się wzdłuż ulicy Marszałkowskiej i obejrzeć sklepy tam rozlokowane. Miałam naprawdę nadzieję upolować coś w Zarze. Widziałam tam bardzo ciekawe koszule, ale przecena z 189 na 169 zl nie jest tym, czego oczekiwałam. Udałam się dalej. W Reserved znalazłam naprawdę ładne rękawiczki z zamszu za 39 zl, ale pomyślałam sobie: “ Nie potrzebujesz przecież takich kolejnych” i jestem z tego podejścia dumna. Dłuższą chwilę zabawiłam w H&M, gdzie kupiłam turkusowy wełniany beret za 5 zl (!) oraz nieprzecenione koralowe rajstopy. Podekscytowałam się na widok mokasynów od Jimmy’ego Choo ( zakreślone), ale po dłuższej inspekcji okazało się, że wszystkie nity i kryształy są na nich przymocowane klejem (!). Nie spodziewałabym się takiego faux pas po marce Jimmy Choo, ale jakby nie było to jest H&M, więc najwyraźniej mu nie zależało. Poszłam dalej do Monnari zachęcona ogromnym plakatem w ich witrynie: Wszystko -30%. Znów tylko część asortymentu była przeceniona i akurat nie to, co podobało mi się najbardziej. Wróciłam więc do domu z 2 akcesoriami od H&M oraz gorsetowym topem od Mango kupionym w “ ekskluzywnym” second handzie numer 1 w Warszawie- we Wzorcowni. Top jest z oryginalnymi metkami, więc to chyba był najlepszy interes, jaki dziś zrobiłam. :)


© profashionelle.com

No comments:

Post a Comment

Thanks for your comments!