Wednesday, 14 October 2009

Dzisiejszy pierwszy snieg

Jedwabna tunika- TFNC
Spodnie- Benetton
Buty typu peep toe- Massimo Dutti
Torba- Dior Gaucho



Dzisiejszy dzien zaskoczyl mnie od samego rana. Teoretycznie wiedzialam z prognoz pogody oraz postow znajomych z Facebooka, ze ma padac snieg.
Tak do konca nie chcialam jednak w to wierzyc, ale niestety snieg padal juz od samiusienkiego rana. Okolo 7:15 uzbrojona w parasol ruszylam ochoczo w droge do pracy. (Taak tak, poki co chodzilam codzienne do i z pracy, co na Warszawe jest luksusem). Moja codzienna droga do pracy trwa okolo 40 minut. To, co dzis przezylam bylo koszmarem. Bedac dopiero na polmetku, stracilam parasol.
Wystarczylo pare podmuchow wiatru, by zostala z niego polowa nadajaca sie do uzytku. Gdy dotarlam w koncu do biura, moje wiosenne buty oraz rajstopy i spodnica byly przemoczone od sniegu. Tak, jak i kurka, wyprodukowana z domieszka metalowej nitki, ktorej producent zaleca absolutnie nie moczyc. (!) Do tego doszedl nawet rozmazany od wody makijaz! Od tego momentu minelo juz prawie 8 godzin, a ja patrze przez okno i widze, ze nadal pada snieg. Zastanawiam sie jak dam rade brnac do przystanku przez te sniegi w moich wiosennych pantoflach. Zime i snieg wole ogladac na pocztowkach. Tesknie za cieplem, za sloncem i za latem.
Na gorze zalaczam pamiatke przypominajaca mi o tej najpiekniejszej porze roku.

No comments:

Post a Comment

Thanks for your comments!